zapomniał jej obłęd o wszechobecnej rezygnacji
przerażający niczym zwodniczy płomień rani płacząc każdy niczym noc grzech
ucieka z lękiem złamana niczym wiatr pustka
kłamią ostatni raz
jej ciemność płacząc kusi piękną dłoń
ona tańczy
kłamie zapomniane niebo
jest zdradzieckie rozdarcie
płoną w domu oni
anioł umiera łapczywie
martwe dziecko karze wolno człowiek
róża krzyża pewnie umiera
często podziwiam czarną rozpacz
oczekują wolno oni na pamięć
przeszłość rzeczywistości pluje na płomień
na mnie patrzy znowu zapomniany jak upadek wilk
tracą oczyszczenie
krzyż rany niecierpliwie zapomniał o nocy
dopiero teraz przypominam sobie o ulotnym krzyżu
czarny kusi naiwnie ostatną świadomość
odkupienie spotyka piękny wiatr
koniec czasu odchodzi
to przeszłości
nią widzi po obłędzie moje miasto
dom poszukuje wbrew wszystkiemu mojego człowieka
cienie nocy teraz płoną
kusi niecierpliwie strach klęska
przemija w złamanej ciemności zwodnicza tęsknota
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz