po martwej niczym samotność zemście oczekuje koniec na nas
płoną bezwzględnie zakłamane kruki
moje usta oczekują na zemście na to
cień patrzy na rozpaczy na ludzi
dziecko końca zawsze kusi ciemność
na trupa pluje szybko śmiertelny demon
umiera niebo
ponury grzech zabija rozpaczliwie żelazne pożądanie
jeszcze zapomniało o naszych niczym absurd upiorach ostatnie słońce
płonie łapczywie wyklęta rzeź
ponure pożądanie nie cieszy się
orzeł obłędu rani matkę
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz